Catrice Ultimate Colour 240 "Hey nude.." i Miss Sporty Perfect Color Lipstick 022 "BB nude"
Są to moje dwie ulubione szminki na co dzień mają śliczne nudziakowe kolorki mają świetną nawilżającą konsystencje, nie utrzymują się jakoś strasznie długo, jednak są łatwe do poprawek w ciągu dnia.
Są to moje dwie ulubione szminki na co dzień mają śliczne nudziakowe kolorki mają świetną nawilżającą konsystencje, nie utrzymują się jakoś strasznie długo, jednak są łatwe do poprawek w ciągu dnia.
Catrice Beautifying Lip Smoother 040 "Coffee to go" , Kobo Matte Liquid Lipstick 401 "Cranberry meringue" i Rimmel Vinyl Gloss ( nie pamiętam numeru).
Idealne produkty na co dzień, moje problematyczne usta lubią się z błyszczykami te dwa są nie dość że wygodne w użyciu to mają jeszcze śliczne odcienie. Pomadka z Kobo niby jest matowa, ale nie zasycha na mat, co w moim wypadku jest mega plusem bo nie doprowadza moich ust do krytycznego stanu.
Golden Rose Vision Lipstick 120 i Rimmel Lasting Finish Lipstick 170 "Alarm"
Te dwie pomadki to moi jesienni ulubieńcy, burgund jednoznacznie się kojarzy z tą porą roku (moją ulubioną) pomadka z Golden Rose ma świetną konsystencje lekko nawilżającą, ale utrzymuj się dobre 8h. "Alarm" to jeden z kultowych drogeryjnych odcieni, ja zakochałam się w nim od pierwszego użycia, jest to piękna głęboka czerwień, z fajną nie wysuszającą formułą i cudownym zapachem. Czerwień na ustach to mój jesienny must have !
Golden Rose Velvet matte 08 i Maybelline Color sensational 902 " Fuchsia Flash"
Są to najodważniejsze pomadki w mojej kolekcji, bardzo je lubię jednak używam sporadycznie ze względu na mocny kolor, Pomadka z Maybelline ma świetną formułę, którą moje usta bardzo polubiły ( muszę zaopatrzyć się w jakiś delikatniejszy kolor na rosmmanowskiej promocji), za to pomadka z Golden Rose pomimo swojego matowego wykończenia jest przyjemna w noszeniu ( fakt,że zawsze nakładana u mnie na grubą warstwę balsamu). Jest to pomadka utrzymująca się na ustach cały dzień.Uwielbiam jej kolor jednak jest on ciężki w noszeniu na co dzień przez formułę i mocny odcień.
Są to najodważniejsze pomadki w mojej kolekcji, bardzo je lubię jednak używam sporadycznie ze względu na mocny kolor, Pomadka z Maybelline ma świetną formułę, którą moje usta bardzo polubiły ( muszę zaopatrzyć się w jakiś delikatniejszy kolor na rosmmanowskiej promocji), za to pomadka z Golden Rose pomimo swojego matowego wykończenia jest przyjemna w noszeniu ( fakt,że zawsze nakładana u mnie na grubą warstwę balsamu). Jest to pomadka utrzymująca się na ustach cały dzień.Uwielbiam jej kolor jednak jest on ciężki w noszeniu na co dzień przez formułę i mocny odcień.
Ja uwielbiam wszelkie róże na ustach :) Obecnie testuję Eveline color edition nr 705 :)
OdpowiedzUsuń120 z Golden Rose muszę koniecznie obejrzeć na ich wyspie, odcień wygląda bosko!
OdpowiedzUsuńBardzo rzadko maluję usta, zazwyczaj o tym zapominam :D Ostatnio moje serce zdobyła jednak płynna pomadka Melted od Too Faced ;)
OdpowiedzUsuńJa kocham pomadki Clinique <3
OdpowiedzUsuńbordowa najlepsza!
OdpowiedzUsuńhalvmaner blog
U mnie seria Ultimate z Catrice w ogóle się nie sprawdziła :(
OdpowiedzUsuń